Cykliczne spotkania entuzjastów klasycznej motoryzacji

Toyota – Hachi-Roku

Toyota Corolla dla wielu ludzi jest synonimem zwyczajnego, nudnego do bólu samochodu do jazdy na co dzień. Jednakże warto wspomnieć, że wiele egzemplarzy jest dalekich od tego miana. Japoński producent w latach 80-tych postanowił wypuścić samochód kryjący się pod nazwą Corolla AE86. Czym się charakteryzował? Za relatywnie niskie pieniądze otrzymywaliśmy świetnie się prowadzący tylnonapędowy samochód, o dość mocnym silniku – idealny zarówno do użytku na co dzień jak i prób jazdy sportowej. Hachi-roku (jak bywa nazywany ten model) miało też duży wpływ w rozwój driftingu, czyli jazdy w kontrolowanym poślizgu. I właśnie te cechy miały także wpływ na przetrzebienie populacji AE86, gdyż często samochód okazywał się „szybszy” od swojego właściciela :) Niezwykle udana konstrukcja po grubo ponad 20 latach od zakończenia produkcji doczekała się wznowienia jako Toyota GT86/Subaru BRZ, gdzie można znaleźć wiele pierwiastków łączących je z pierwotną Hachi-Roku. Japoński polonez (jak przez niektórych jest nazywana, ze względu na wizualne podobieństwo do polskiego auta) ma w Polsce wielu fanów, nie mniej na ulicach jest to widok dość egzotyczny. Dlatego korzystając z okazji postanowiłem zadać kilka pytań na temat samochodu Krzyśkowi Szeszko, znanemu także jako Szeszu. Zanim przejdziemy do rozmowy warto wspomnieć, że nie jest to projekt show&shine, tylko samochód używany do tego, do czego został stworzony ;)

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Na początek powiedz, jak zaczęła się twoja przygoda z motoryzacją? Może jakieś tradycje rodzinne?

- Od kiedy pamiętam moja rodzina była ściśle związana z motorsportem. Już od najmłodszych lat jeździłem na liczne eventy motoryzacyjne, takie jak rajdy, rallycross i wyścigi płaskie. Wszystko to za sprawą taty, który jest kierowcą rajdowym. Pierwsze dokładniejsze wspomnienia z motorsportem to rok 1996 i początki startów taty w Mistrzostwach Polski w Rallycrossie, gdzie powoli zaczynałem „łapać bakcyla” patrząc na jego białą Hachiroku. Z wiekiem zajawka rosła. W 1999 roku zacząłem jeździć w Motocrossie na Mocalu 50ccm, jednak po pierwszym poważniejszym „dzwonie” w 2000 roku przestał mi się podobać. Następnie w maju 2001 był gokart z silnikiem 125ccm z WSKi i 3 stopniową skrzynią, który po jakimś czasie został sprzedany. W międzyczasie spodobała mi się grawitacyjna jazda na rowerze, więc zająłem się downhillem. W roku 2007 zacząłem starty w KJS Cross Rally w klasie J Rallycrossowym Fiatem 126p, jednak po sezonie rower wygrał i motoryzacja na jakiś czas poszła w odstawkę. Do samochodów powróciłem w 2010 roku, kiedy zdałem egzamin na prawo jazdy. Dodatkowo w marcu bieżącego roku zdałem egzamin na licencję rajdową R2.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Posiadasz dość rzadką w Polsce Corollę AE86 z 1984 roku. Jak stałeś się jej właścicielem i czemu akurat ten model?

- Moja Corolla była prezentem od rodziców na moje 18 urodziny, zakupionym w 2010. Została uratowana od niewątpliwej zagłady, ponieważ w jej wnętrzu już powoli zaczynała rosnąć trawa. Wybór na ten model padł przede wszystkim ze względu na moją więź emocjonalną z tym pojazdem. Od najmłodszych lat podziwiałem jak tata wygrywał właśnie taką Toyotą zawody w wielu dyscyplinach motorsportu, do tego doszło ogromne zainteresowanie Driftingiem, japońską sceną tuningową, wiele godzin spędzonych przy serii gier Gran Turismo oraz anime: Initial D. Oczywiście dane techniczne pojazdu też miały ogromne znaczenie. Napęd na tylną oś, nieduża masa, dość duża moc przy seryjnym silniku, fabryczna szpera – było to auto od początku dedykowane do sportu. Poza tym niesamowita linia nadwozia Coupe i to, że jest to samochód z „duszą”, ponieważ odnoszę wrażenie, że nowe samochody są tak jakby „martwe”.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Na karoserii widać dużo śladów „walki”. Jak użytkujesz swoją Hachi?

- Batmobil to przede wszystkim daily car, więc głównie używam jej do przemieszczania się, dojazdów na uczelnie etc. Jednak gdy tylko nadarzy się okazja nie stronię od driftingu czy szybszych przejazdów przez dłuższe partie zakrętów. Samochód jest obity chyba z każdej strony, do czego najbardziej przyczyniła się pierwsza zima i nauka kontrolowania auta w poślizgu na zamarzniętym jeziorze, gdzie uszkodziłem drzwi z obu stron i zderzak. Następne uszkodzenia powstawały w różnych miejscach i okolicznościach. Jak już wspominałem, jest to samochód, którym jeżdżę na co dzień, więc zdarzyły się też niemiłe incydenty na drodze, oraz kilka „przycier” na parkingu.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Na pewno razem z twoim stylem jazdy ewoluował twój samochód. Jakie modyfikacje przeprowadziłeś? Do tego istotna sprawa – robiłeś je sam czy oddawałeś auto do wyspecjalizowanego warsztatu?

- Jak wspominałem, auto nie było perełką gdy trafiło w moje ręce. Pierwsze kroki prowadzące do ogarnięcia tego pojazdu poczynił mój tata. Gdy samochód zaczął jeździć pojawiało się coraz więcej rzeczy do naprawy bądź poprawy. Zaczęliśmy od wymiany tarcz hamulcowych na wiercone i frezowane, klocków hamulcowych na TRD, oraz seryjnego zawieszenia na amortyzatory Bilstein B6 z przodu, Koni z tyłu i sprężyn Koni -40mm. W międzyczasie dokonywane były bieżące naprawy bolączek, które „odzywały” się w miarę z eksploatacją samochodu. W samochodzie został założony krótki dyferencjał TRD 4,778 z mocną szperą. Wyrzeźbiony przez poprzedniego właściciela układ wydechowy zastąpiony został kolektorem rurowym Sebring 4/2/1 oraz 2” przelotowym wydechem ze stali kwasoodpornej policzonym i wykonanym przez mojego tatę. Na miejsce oryginalnej, stalowej maski zawitała maska wykonana z Kevlaru o masie zaledwie 6kg. We wrześniu 2012 roku „wysadziłem” w powietrze moje pierwsze 4A-GE – pękł wał korbowy na 4 cylindrze. Po tym incydencie postanowiliśmy zbudować z tatą kompletnie nowy, mocniejszy silnik. Jedynie blok silnika został z poprzedniego, gdyż był w świetnym stanie, w dodatku nie był to blok z którym Corolla wyjechała z fabryki – został dokupiony przez poprzedniego właściciela. W silniku zostały zamontowane wał korbowy, korbowody i tłoki z silnika 4A-GE RedTop.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

- Seryjne wałki rozrządu zostały zastąpione wałkami Schrick 258, zamontowaliśmy frezowane koło zamachowe o masie 4,2kg, dzięki czemu samochód znacznie chętniej „wkręca się na obroty”. Koła pasowe zostały zmienione na aluminiowe, zamontowane zostały nowe pompy wody i oleju, a dawka paliwa zwiększona w porównaniu do seryjnej. Założyliśmy short shifter, pozwalający na znacznie szybszą zmianę biegów. Jednostka napędowa przy pojemności 1588ccm uzyskuje aktualnie 144km i 148nm. Ostatnio tylne amortyzatory zostały wymienione na Bilsteiny B6, zamontowaliśmy jeszcze niższe sprężyny a z przodu pojawiły się topmounty pozwalające na regulację kąta pochylenia kół – negatyw został ustawiony na wartość 2°. Seryjne gumy i tuleje zawieszenia zostały zmienione na poliuretanowe zamienniki firmy Prothane, a pod skrzynią zawitała twarda poduszka Megan Racing. Przy okazji budowy silnika każda jego część została odnowiona i pomalowana. Nie są to wszystkie modyfikacje dokonane w tym samochodzie, gdyż nie jestem w stanie wszystkiego spamiętać. Samochód przygotowywany jest w wyspecjalizowanym zakładzie, natomiast prace przy nim wykonywane są przeze mnie i tatę, gdyż jest to warsztat prowadzony przez niego.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Jako że doszliśmy do zakończenia – wspomnij jakie masz plany wobec Corolli?

- Priorytetem po zimie jest blacharka. Chciałbym doprowadzić samochód z zewnątrz do stanu oryginalnego. Waham się między polakierowaniem jej na oryginalną srebrno-czarną pandę ( tak opuściła fabrykę ), bądź malowaniem two-tone. Z Batmobilu chcę uczynić pojazd do weekendowych przejażdżek i track-day’ów. Zdecydowanie będę ją również dalej modyfikował mechanicznie i technicznie, jednak nie jest jeszcze do końca określone jak. Najprawdopodobniej w najbliższej przyszłości zostaną zamontowane twarde stabilizatory, być może 6-cio stopniowa skrzynia biegów. Z wielką chęcią zmieniłbym również silnik na 4A-GZE – wersję z kompresorem. Planów na samochód jest dużo, a ich realizacja zależy już tylko i wyłącznie od zasobów pieniężnych.

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach

Toyota Corolla AE86, fot. Adrian Banach


Tagi tego wpisu to: ae86, corolla, daily driver, hachiroku, klasyk, olsztyn, rajdy, rozmowa, szeszu, toyota.

Autor wpisu: Adrian

Wpis dodano: 21/05/2013

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>